01.07.2004 :: 23:57 Link
Komentuj (6)
Moje schizy.
Uderzajac o kant percepcji drobnymi faktami, spojrzenie , ton glosu, reakcja na fakt. Slodkie klamstwa predzej czy pozniej wyplyna, wtedy juz odarte ze slodkosci, przyprawione rozzaleniem i poczuciem oszukania.
Wiecej nie ufac ?
Wiecej nie dzialac ?
WIECEJ NIE MYSLEC!! 06.07.2004 :: 22:21 Link
Komentuj (5)
Nie widac tego co oczywiste, bo oczywiste jest za oczywiste zeby to widziec. Nie mowie oczywistych rzeczy , a wiem ze sa potrzebne. Ale przychodzi moment gdy zaczyna oczywistej rzeczy brakowac , doskwiera nam wowczas najwieksze cierpienie. Bo stracilismy jakby czaske siebie tracac to oczywiste. 08.07.2004 :: 16:27 Link
Komentuj (8)
Wez strzelbe i dobij ! 14.07.2004 :: 16:03 Link
Komentuj (10) Klopot za klopotem, upadek za upadkiem. Tak wyglada zycie. Nieustanna walka. Chcialbym chwilke odpoczac.
Nie martwie sie tym ze tych problemow nie rozwiaze, bo to jest nieuniknione , ale jestem strasznie zmeczony.
Szpital, coraz czesciej to slysze. Martwie sie o przebywajacych tam. Mniejszym problemem czlowiek sie potrafi dobic.Lapie dolki, z ktorych co chwile wyciagam sie sam, ludzac sie ze wszystko to kiedys sie skonczy i bedzie raj i pokoj na ziemi.
Dzieciaki to fajna sprawa. Dzis bylem bezpruderyjnie podrywany przez dwie "podopieczne" pani Madzi i pani Oli.
Oprocz tego duzo smiechu. Przypomnialem sobie moje siostry jak byly takie male.
Poczulem sie dziadkiem slyszac co chwile "psze pana" no coz ...takie sa realia. 21 lat to juz nie przelewki.
Wydoroslej w koncu Szymon
.... nigdy! 22.07.2004 :: 23:41 Link
Komentuj (8)
Proboje cos napisac ...ale nie moge.
Denerwoje sie...boje sie... 29.07.2004 :: 22:16 Link
Komentuj (7)
No i mama nie wychodzi w piatek.
Jutro praca, zobaczymy jak mi pojdzie.
Twista i pozytywne Sunshine