02.02.2004 :: 19:07 Link Komentuj (6) Szczescie przytlumione.
Jak tu sie cieszyc z niewatpliwego sukcesu jak moi znajomi polegli. Koles mial identyczny zestaw pytan , identycznie jak ja napisal ,.. no moze poza jednym zadaniem ... pisalismy qrde z tych samych sciag.. siedzial mi po prawicy i mialem go pod reka.. nie wiem jak to sie stalo ze ja 3,5 dostalem a on nie zdal. Moze dlatego ze na wyklady chodzilem a on tak nie zabardzo.. ale jak ktos mi napisal .. tego juz sie nie dowiem. Dziwnie jest tak cieszyc sie nie cieszac sie jednoczesnie... lacze sie w bolu z poleglymi kolegami...


03.02.2004 :: 19:23 Link Komentuj (7) Mowa ciala i krzyk duszy.

Najwiekszy komplement jaki czlowiek moze okazac drugiemu czlowiekowi to zrozumnienie. Komunikacja niewerbalna. Wystarczy jedno spojrzenie w oczy i wszystkie uczucia , mysli , odczytuje druga strona. Niektorych rzeczy nie mowi sie, wiem ze niektorzy powiedza.. a gdzie ta szczerosc... ale ona jest. Bo nie trzeba czegos mowic .. mozna to okazac. Mozna cos przekazac nie tylko mowiac to.. Problem w tym ze ta druga strona moze nie rozumiec, nie czytac mowy twojej osoby. Czasami mozna przwidywac jak zachowa sie ktos w danej sytuacji, to tez zrozumnienie , bo wiem jak dana osoba sie zachowa bo ja dobrze znam i wiem dlaczego tak zrobi. Hmmm mam nadzieje ze ktos to zrozumie, bo inaczej zostanie to tylko bezcelowa platanina zdan.
06.02.2004 :: 15:29 Link Komentuj (7) Hmmm co sie dzieje ?

Jakos ostatnimi dniami nie mam humoru, a u mnie to STRASZNIE dziwne bo zazwyczaj jestem czlowiekiem energicznym i zazwyczaj towarzyszy mi usmiech na mordce. Ale ostatnio tak nie jest, coraz czesciej mam dola , jestem troszke przewrazliwiony i latwo zepsuc mi humor. Nie wiem co sie dzieje , mam nadzieje ze moje racjonalne wyjasnienie tego ,rzeczywiscie jest przyczyna. Malo swiatla, jeszcze mniej ruchu , sesja i drobne problemy w domu to przyczyna takiego stanu rzeczy. Mam nadzieje ze nie utracilem zdolnosci smiania sie i dobrego humoru. Coraz trudniej opanowac mi moje niektore zle nawyki, jak klotliwosc, czepialstwo etc. Musze to gruntowne przeanalizowac.
08.02.2004 :: 14:32 Link Komentuj (6) I feel you ...

Staje sie coraz glebiej wierzacym katolikiem. Moja moglitwa to nie odbebnienie jakiegos textu, staje sie rozmowa maluczkiego czlowieczka z maluczkimi problemami z wszechmocna sila. Coraz bardziej rozumiem siebie i swiat mnie otaczajacy. Dziwne ale pomogla mi w tym ksiazka(Demon i panna Prym - Paulo Coelho POLECAM!) ktora z religia na pozor nie ma nic wspolnego.. tak przynajmniej uwazalem. Zrozumialem w koncu ze wewnatrz mnie toczy sie nieustannie walka , z tym co chcemy a co mozemy. Lepiej mi i czuje ze dzieki temu bede lepszym czlowiekiem. Tak naprawde nie zawsze mozemy robic to co chcemy , nawet nie mozemy , ale dla uzupelnienia powiem ze duzo jest takich CHWIL w ktorych mozemy robic co tak naprawde chcemy. W TEJ CHWILI ZNAJDUJE MOJE SZCZESCIE! Dziekuje wszyskim ktorzy mi to umozliwiaja.
I feel you...in every stone in every leaf of every tree
09.02.2004 :: 07:20 Link Komentuj (10) Kolejna bitwa.

Przywdziewam zbroje , czarny stroj otula moje cialo, pod szyja wiaze krawat.
Ide na wojne , moge przegrac odniesc rany , ale zginac nie zgine.
Moim mieczem moja wiedza . Moja tarcza to moj umsl. Ide walczyc z czterookim potworem ktory nie nazywa sie smokiem lecz profesorem. Stane w szeregach jako jeden z wielu jednak wiem ze to jest MOJ pojedynek. Strachu sie wyrzeklem ,nie wiem czy to dobrze ale czuje jakby byl obok czail sie za rogiem czekajac na moje potkniecie , jakas luke w mojej interpretacji zdarzen.
Banzaii!





10.02.2004 :: 09:18 Link Komentuj (5) Wqrw... tak poprostu
11.02.2004 :: 12:24 Link Komentuj (10)
Zaqwanko!
Ostatni exam w piatek 13-tego. Nie zebym byl przesadny ale nie czuje sie zbyt pewnie. To bedzie egzamint typu 3xZ (Zakuc ZDAC Zapomniec), 100 pytan i tylez samo odpowiedzi. Juz 33 umiem zaraz zabieram sie do reszty. Wczoraj starszy chcial zebym dzisiaj poszedl do pracy , probowal mnie namowic ale ze wzgledu na obecnosc innych osob (:* )jego argumenty ogrniczaly sie tylko do tych logicznych. Dzis caly czas robi mi wyrzuty ze robie wszystko tylko sie nie ucze, bo powiedzilem mu ze nie ide za glowna przyczyne podajac fakt iz musze sie uczyc. PS licze ze ci co maja wtyki "U Gory" pomodla sie za moj piatkowy egzam. Obiecuje browarka :)
13.02.2004 :: 15:41 Link Komentuj (7) Ostatni exam ... napisalem na 3 mozliwe pytania 3 i wszystkie na temat odziwo trafilem na to czego sie uczylem. Wiec jest good ... w niedziele wyniki. A teraz jade na miasto picccccc!!!!!!!!!!!! :D Piatek 13 jak narazie szczesliwy :D

Ps Dziekuje wszystkim ktorzy sie modlili badz 3mali kciuki :*
15.02.2004 :: 22:18 Link Komentuj (10)
Szczescie w nieszczesciu.
Wynikow jeszcze niema ... QRWA! (a co mi tam przeklne se) , strone odswierzam z czestotliwoscia 4 razow na minute. Grrrr... Sesje juz opilem (nawet x2) wiec teraz nie moge nie zaliczyc. W dupie z nauka..
Wypad na miasto byl ciekawy ... najpierw zamelinowalismy sie u kumpla i wypilismy sobie piwka, pozniej pojechalismy na miasto. Na miejscu okazuje sie ze... NIE MAM PORTWELA !!! Od razu do glowy najciemniejsze scenariusze : wypadl w autobusie lub zawineli mi... w koncu .. po dluzszej chwliwi zastanowienia zlapalem za kom i zadzwonilem do qmpla do domu zeby. okazalo sie ze lezy tam caly i bezpieczny i za mna teskni :). Za wiazd do klubu , piwo na miejscu i bilety autobusowe musialem zaplacic stawke ta sama co smiertelnicy (czyt. nie studenci). Dobrze ze na nocny kupilem bilet bo kontrola byla .. fakt ,ze znajomy nie zwalnial mnie od obowiazku ;). Dzisiaj leze do gory brzuchem i pozwalam alkoholowi wyparowac spokojnie z mojego ciala, gdyz po wczorajszej(dzisiejszej) "imprezie" znalazo sie go tam za duzo . :)
18.02.2004 :: 17:39 Link Komentuj (8)
Papierkowa robota .

Ostatnio zauwazylem ze biurokracja mnie pochlania. Coraz czesciej musze jechac do centrum miasta po to zeby zalatwic cos w urzedzie miasta , urzedzie skarbowym w zus albo innym takim... Czasami czuje sie jakby mnie to wszystko przytlaczalo ale jakos daje rade. Ostatnio mialem duzo biegania bo musialem skladalem papiery do biura podrozy(mam zamiar pomeczyc moja osoba anglikow).Zajelo mi to dwa dni zeby wszystko zkompletowac a tak duzo tego nie bylo.Zalatwianie stypendium to tez nie przelewki. Conajmniej 5 miejsc musze odwiedzic zeby zebrac wszystko co potrzebne. Pozatym czasami na prosbe mamy jade zalatwiac rozne sprawy na przyklad w urzedzie skarbowym lub zus. Z jednej strony mnie to wqrza bo trace czas..i to duzo czasu. Z drugiej jednak bede mial obeznanie z wszystkimi procedurami i wyrobiam sobie zdolnosc do radzenia w kazdych warunkach.
19.02.2004 :: 16:31 Link Komentuj (6)
Co za duzo to nie zdrowo!

Hmm..dziwnie sie czuje..To tak by the way. Imprezy... no tak niby dobrze.. ale z moja pamiecia to okazuje sie ze na piatek mam 2 na raz.Dzis tez pomykam na miasto..wyrwe kumpla z domu ,troszke sie rozerwie no i zrelaksuje. Szkoda ze nie moze szalec tak jak my.. niestety nie zaliczyl 3 z 4 egzaminow. Teraz czekaja go poprawki.Mam nadzieje ze nie bedzie musial poprawiac roku. Jutro tez pewnie wybede z domu .. albo wybiore sprawiedliwe rozwiazanie i nie pojde na zadna.Ekipa z roku juz zaciera rece.A ludzie z liceum ostrza na mnie noze :P. Troszke mi glupio bo zrobilem to czego tak bardzo staram sie nie robic. Znowu ktos mi powie ze lubie rzucac slowa na wiatr. Nie wiem czy mam cos z mozgiem ale pewnych rzeczy poprostu nie jestem w stanie zapamietac. Musze nad tym popracowac. Lece juz bo pyfffo na mnie czeka :)
20.02.2004 :: 23:19 Link Komentuj (6) CHCE ZAPAMIETAC TEN DZIEN ! BEDE GO PAMIETAL ! BEDE GO PAMIETAL !

PIJEMY ZA LEPSZY CZAS... ZYJE PRZYSZLOSCIA UCIEKAJAC OD TERAZNIEJSZOSCI JAK NAJDALEJ MOGE. CHCE ZNISZCZYC PRZESZLOSC BUDUJAC WYIMAGINOWANE SCENARIUSZE.

I FEEL YOU...

ON jest ze mna

Ps. Ania Dabrowska - Tego chcialam
21.02.2004 :: 20:07 Link Komentuj (8) Jestem,potrzebuje,tesknie,czuje... 4 Slowa a caly swiat
23.02.2004 :: 06:31 Link Komentuj (6) Znowu ona, wrocila i zostanie na dluzej.Przyzwyczailem sie do niej, jezeli wogole mozna sie do niej przyzwyczaic. Ma podly charakter, moze uderzyc prosto w serce gdy sie tego nie spodziewasz, sa tez dni w ktorych poglebia tylko ich szarosc. Rzucam sie w wir pracy, spotkan ,nauki trzymajac ja za reke. Usmiecha sie szyderczo powtarzajac w kolko : A nie mowilam !
Jej chlebem - szarosc dnia
jej woda - moje lzy...

...samotnosc
23.02.2004 :: 21:43 Link Komentuj (14)
Dzis dzien jak niecodzien.
Spowrotem na uczelni. Myslalem ze bedzie gorzej, ze bede sie wqrzac ze znowu nauka, znowu trzeba jezdzic..ale sie ucieszylem. Pukalem sie w czolo jak ktos mi mowil ze lubi chodzic do szkoly, jakis dziobak czy co? Teraz sam tak twierdze. Myslalem ze dostane po dupie ale nie bylo tak strasznie. Zobaczylem znowu znajome mordy. Od tych glupkow nie da sie uciec, od razu podreperowal mi sie humor. Wrocilem do domu niczego sie nie spodzewajac walnolem sie do wyra zeby sie przespac. Obudzila mnie mama i ze slowami "Chce zobaczyc twoja mine" i podejrzanym usmiechem zaciagnela mnie do pokoju. Wreczyla mi opakowanie Merci i powiedziala ze to od babci...(dla niedoinformowanych obie moje PRAWDZIWE babcie niestety juz nie zyja, ale teraz babcia nazywam starsza sasiadke z 2 pietra, bardzo mila kobieta czasami jej pomagam).
W moje glowie konsternacja. "Ale za co?" ...a mama na to "Nie wiem ..kazala to tobie przekazac i pozdrowic przystojniaka. Wspolczula mi mowiac ze teraz to pewnie masowo synowe z domu musze przeganiac " ... Zaklopotanie, zdziwienie, zaskoczenie... nie wiem jak to okreslic. Nie ma co babcia poprawila mi humor jeszcze bardziej. Teraz micha sie cieszy... na koniec dozucilem ze "Niestety bede musial pania uswiadomic ze lekka roznica wieku przekresla nasza blizsza znajomosc " ... a mama w smiech. Teraz chodze po domu i kazdy szyderczo powtarza.. co tam u przystojniaka?
Zawsze dostrzegalem w sobie wady, probojac je zkorygowac(jezeli chodzi o charakter i dusze) ..niestety w swerze fizycznej takowych zabiegow przeprowadzic nie jestem w stanie. Nigdy nie patrzalem sie na siebie w ten sposob. Nie ma to jak niska samoocena.
Nie ma co... humorek sie poprawil.
25.02.2004 :: 21:58 Link Komentuj (16)

Wieczorkiem...
Siedze sobie przed kompem, nogi w misce z ciepla woda, gg on ,przegladam www jak zwykle. Dzien jak codzien ktos by powiedzial. I tak rzeczywiscie jest. Mialem dzisiaj wyklady ze slynnym profesorem Ślęzakiem , okazalo sie ze nie sa takie straszne. Postac zagatkowa , smieszna i kontrowersyjna za razem. Zapaleniec matematyki zyjacy w swiecie cyfr... pomijajac aspekty fizyczne(ubior, nieprzyjemny zapach ktory otacza profesorka, reklamowka na ziemniaki zamiast teczki,cieplutki sweterek ktory nie widzial pralki od lat,fryzura a-la grzebien twoj wrog a calosci dopelniaja pomazane kreda , dresowe spodnie), wydaje sie calkiem przyjazny. Zobaczy sie na egzamine..ale to na szczescie za pare miesiecy. Jednego mu nie moge odmowic, umie wykladac. Mysle ze poswiece sie i bede sie zjawijal na jego zajecia( a co tam..niech sie cieszy :P ), chociaz ten dzien moglbybyc wolny (mam tylko wyklady). Troszku przymulony na poczatku zasypialem na wykladzie, pozniej rozbroil mnie kilkoma nietuzinkowymi haslami(wypadek przy pracy - zlamala sie kreda..nic strasznego , a zostalo zkwitowane soczystym "ożesz!" ). Dzionek minal jak codzien, nie cieszy , nie smuci .. poprostu szary. Dalej czuje smak wczorajszego winka w ustach ... :)
28.02.2004 :: 23:09 Link Komentuj (10)
Wpis o niczym.

Boli mnie glowa, czuje sie zmeczony fizycznie chociaz nic caly dzien nie robilem. Mozg mi sie gotuje . Tabletek nie pochwalam, nie lykam apapow , ibupromow ani zadnej nospy. Do jutra mi przejdzie , mam nadzieje.
Jestem ciekawy co tam zbroil Percy Wetmore , na blok E ma przyjechac William Warton. Podobno niezly z niego sukinsyn. Dzis sie chyba nie dowiem , nie mam ochoty dzis na literki.
Relaxuje sie przy muzyce. I to nie byle jakiej. Ludwig van Beetoven piesci swoimi dzwiekami moj obolaly mozg. Tak wiem ... sam sie zastanawiam co mnie pchnelo do tego zeby sciagnac muzyke klasyczna, ale czasem trzeba sie odchamic i posuchac czegos co ma tyle samo basow co beznadziejnych tekstow - czyli nic. Exodus , tak nosi nazwe to czym sie wlasnie zachwycam.
Czuje sie wypalony, tak jakby cos odebralo mi zdolnosc do kreatywnego myslenia. Szlajam sie po domu w stanie swiadomosci zblizonym do marchewki, szukajac Bog wie czego . Dobra nie mecze was, mam tylko jeszcze jedna prosbe , zjebcie mnie za to jakie tu brednie wypisuje. Czasami potrzebuje kopa w ryj.

Soulfly
Amicus
Majka
Aniolka
Sioster
Nieistotne
Iskra
Opethka
Wild
Wesolutka
Miho
Green Eyed Peas
Majon
AbsoKURWAlutnie
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad